czwartek, 14 kwietnia 2011

Szkocko/irlancki placek pasterski

Głodnyś towarzyszu? Nie dziwota, wszak dzień cały spędziłeś na łąkach Grampianów, pasąc swoje owcze stada. Teżem zgłodniał, więc rozpal ognisko, a ja przygotuję coś w sam raz na nasze puste żołądki! Sytości starczy nam do jutra, możesz mi wierzyć.

Najpierw kroję dwie solidnej wielkości cebule, bo lubię i sam ułomkiem nie jestem. Rozgrzewam przedni tłuszcz na patelni i wrzucam na niego cebulę czekając, aż się zacnie przyrumieni.


Następnie wrzucam przedniej jakości mięso, mielone rzecz jasna, i rozdrabniając je drewnianą łychą obsmażam, coby krwiste nie było. Wcześniej jeszcze pieczarki obsamażam, ażeby sok puściły, i teraz do całej reszty dorzucam, a dosolić i popieprzyć nie omieszkam porządnie!


W drugim garze gotuję kartofle, aby do miękkości. Odcedzam, dodaję solidną łychę masła i śmietanę 30%, a następnie ubijam na pure.


Teraz patrzaj: ścieram ser żółty na tarce o grubych oczkach, biorę michę i układam warstwy: na dole mięso z cebulą i pieczarkami, potem pure, a na sam wierzch gruba warstwa sera. I do pieczenia wstawiam. Zapiekam aż ser się na brązowo nie zezłoci.



No to teraz kamracie ino nóż i łychę brać i zajadać! A dobrego trunku nie zapomnij wyciągnąć, cobyśmy o suchym pysku nie żarli jak jakie zwierzęta!

1 komentarz: